Press "Enter" to skip to content

Górnictwo na Górnym Śląsku

kopalnia na Śląsku

Czynnikiem jaki w największym stopniu przyczynił się do industrializacji Górnego Śląska było odkrycie ogromnych pokładów węgla kamiennego zalegających pod powierzchnią wschodniej i południowej części Górnego Śląska. Tradycyjnie w Polsce przyjęło się mówić o śląskim węglu raczej w kontekście Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego jednakże spore pokłady węgla znajdują się także na południu, w okolicach Jastrzębia-Zdroju oraz w okolicach leżącej obecnie w Republice Czeskiej Karwiny (historycznie Śląsk Cieszyński). Po pierwszej wojnie światowej, w sytuacji nowego podziału politycznego Europy, ziemia śląska z powodu swego bogactwa skrywanego pod ziemią stała się przedmiotem rywalizacji kilku państw czyli Niemiec i powstających na nowo Polski i Czechosłowacji. Ostatecznie dość jednolity dotąd obszar został podzielony pomiędzy te trzy państwa co było nie lada tragedią dla wielu rodzin, które zostały podzielone granicami państwowymi.

Górnictwo (aczkolwiek nie jedynie węgla kamiennego) na trwałe wrosło w tradycję Śląska. Na tyle mocno iż do tej pory region ten cechujący się wieloma innymi walorami jest utożsamiany jedynie z wydobyciem węgla. Szyby kopalniane na trwałe wpisały się w krajobraz śląskich miast i miasteczek, a galowy strój górnika był powodem do dumy. Przez kilkadziesiąt lat trwania PRL górnictwo było jednym z kół zamachowych polskiej gospodarki. Eksport węgla był jednym z bardziej znaczących źródeł pozyskiwania dewiz. Można by bez cienia wątpliwości stwierdzić, że to górnictwo w wymiernym stopniu przyczyniło się do odbudowy Polski ze zniszczeń wojennych. Co by nie mówić o włodarzach Polski Ludowej to dbali oni o górników, co stało się zarzewiem zazdrości i gniewu innych grup społecznych. Górnicy mieli zapewnione lepsze racje żywnościowe nawet w okresie reglamentacji oraz dostęp do specjalnych sklepów niedostępnych dla innych zawodów. Wypomina im się to do tej pory nie zważając w jak trudnych warunkach muszą na co dzień pracować, nie widząc nieraz słońca przez wiele miesięcy.

Jednakże ostatnie 30 lat to schyłek ery górnictwa w Polsce. Od początku PRL źle zarządzane utrwaliło w sobie złe standardy organizacji czasu i przyzwyczaiło się do przywilejów, które powinny być zweryfikowane w dobie nowych uwarunkowań gospodarczych. Stale obserwujemy proces zamykania kolejnych kopalni bez oglądania się na konsekwencje. W Wielkiej Brytanii, w której zlikwidowano kopalnie w latach 80’tych zostawiono sobie przynajmniej furtkę pozwalającą w razie potrzeby przywrócić je do działania. Kolejne rządy III RP przygotowują programy restrukturyzacji górnictwa, które jeszcze bardziej pogłębiają kryzys branży. Stale słyszy się o braku rentowności polskich kopalni podczas gdy sprywatyzowana kopalnia Silesia z Czechowic-Dziedzic, przeznaczona do likwidacji, przynosi zyski nowym właścicielom, którzy w porozumieniu z załogą nie wahali się wdrożyć ostrego planu restrukturyzacji.

Śląsk stoi dziś przed wyzwaniami jakich doświadczyły przed laty inne kraje takie jak Niemcy i Wielka Brytania, jednak posiada on potencjał by przetransformować swą gospodarkę. Pozostaje jednak jedno pytanie, czy Polskę – nie dysponującą w zasadzie żadnym innym paliwem energetycznym oprócz węgla – stać na to by zlikwidować górnictwo?